Przyjaciel forum. Posty: 22.517. RE: Sąsiad przejeżdza przez moją działke bez pozwolenia. Wyślij, ale wypowiedzenie ustnej umowy użyczenia pasa terenu celem przejścia lub przejazdu. Jeśli mimo tego będzie korzystać dalej z pasa i nie pozwoli dobrowolnie wykonać tam ogrodzenia to wtedy pozostaje pozew z 222 KC .
Zaraz chustkę Z o c h n y złapał. - Ach, Stachu - m ó w i Z o c h n a - j a się boję. Ktoś tam w ogródku na zagonkach stoi. - Nie bój się, Z o c h n o - mówi na to Stach. - Tam tylko stoi na wróbelki strach. - Oj, ten strach, ten strach, mój Stachu, nie wróbelkom, ale mnie narobił strachu.
Aktualnie mój sąsiad chodzi po innych mieszkańcach nakłaniając ich do składania skarg w sprawie moich psiaków. Szanowni Państwo z uwagi na moją pracę nie prowadzę życia rozrywkowego , każdą noc spędzam w domu i nie dopuszczam do sytuacji aby moje zwierzęta pozostawały same w domu.
cash.
Hasło „Wolnoć Tomku w swoim domku” niestety niektórzy traktują zbyt dosłownie. W bloku, kamienicy, szeregowcu czy domu jednorodzinnym – nieważne – zawsze będziemy mieli jakichś sąsiadów. Litania grzechów i grzeszków sąsiedzkich jest długa i myślę, że każdy mógłby dopisać coś do niej z własnego doświadczenia. Sąsiedzką klasyką jest słuchanie głośnej muzyki, dzikie imprezy, palenie papierosów na klatce schodowej, obgadywanie sąsiadów lub donoszenie na nich różnym organom (często z wyimaginowanych lub bardzo błahych powodów), ujadający cały dzień pies, granie na skrzypcach czy fortepianie (zwłaszcza nieudolne). W domach jednorodzinnych również bywa nieciekawie – kopcące grille, przerzucanie śniegu na posesję sąsiada, ujadający całą noc pies, sąsiedzi-konfidenci (błahe powody), przesiadywanie z lornetką w oknie. Jak poradzić sobie z uciążliwym sąsiadem? Jak przemówić mu do rozsądku? Zakładam, że masz już za sobą zwrócenie sąsiadowi/sąsiadce uwagi (zapewne nawet kilkukrotne). Jeżeli to nie poskutkowało musisz zdać sobie sprawę, że sąsiad po dobroci się nie zmieni. Ma jakieś swoje przyzwyczajenia, wady, przywary, albo jest po prostu wrednym chamem, który ma wszystko i wszystkich gdzieś, a do tego lubi robić innym na złość. Na każdego jednak można znaleźć sposób. Pierwszą rzeczą jaką musisz ustalić to czy sąsiad przeszkadza również innym. Jeżeli tak – będzie Wam zdecydowanie łatwiej przemówić mu do rozsądku. Zbiorowa, kulturalna wizyta może bardzo wiele zdziałać gdy sąsiad zobaczy, że cała okolica jest zdecydowanie przeciwna jego zachowaniu. Kolejnym ruchem powinno być wezwanie Policji, Straży miejskiej, Towarzystwa Ochrony Zwierząt, Nadzoru Budowlanego (w zależności od sytuacji). Nie może tak być, że ktoś np. biega po ulicy z nożem, wypala liście w taki sposób, że w promieniu kilometra nic nie widać, trzyma psa non-stop na uwięzi i w dodatku głodzi czy wybudował taras, który dochodzi do Twojej działki. Chodzi o to, by nie wzywać odpowiednich służb bez potrzeby czy z błahych powodów. Ale poważniejsze wydarzenia powinny skutkować właśnie telefonem do odpowiedniego organu. Od tego przecież są. Być może sąsiad po oficjalnej wizycie w końcu zmięknie i przestanie zatruwać życie innym. Niestety historia zna sporo przypadków uciążliwych sąsiadów, których w żaden sposób nie da się okiełznać. Są to często osoby chore psychicznie, z zaburzeniami, albo po prostu patologiczni do szpiku kości. To niestety sytuacja, która może trwać latami. Nawet w przypadku prawomocnego wyroku sądu taki sąsiad może sobie nic z tego nie robić. A jeżeli tylko to co robi nie zagraża w bezpośredni sposób innym osobom, zapewne nie ma co liczyć na jego odizolowanie i leczenie (szpitale zwykle są przepełnione). Zdecydowanie odradzam wszelkie „domowe” metody radzenia sobie z wrednym sąsiadem. Krzyki, wrzaski, złośliwości niestety nie przyniosą zamierzonego efektu, a nawet mogą wręcz odwrotny gdy sąsiad zacznie z nami regularną wojnę. Spokojem i opanowaniem można o wiele więcej zdziałać. Nawigacja wpisu
Podstawę prawną niniejszej opinii stanowią przepisy Kodeku cywilnego zwanego dalej oraz Kodeksu wykroczeń – w skrócie Z treści Pana pytania wynika, iż zamieszkuje Pan w budynku segmentowym. Każdy segment stanowi własność innej osoby. Pana segment sąsiaduje z segmentem, w którym zamieszkuje młody, pełnoletni syn właścicieli, który bardzo często słucha głośno muzyki. Z treści Pana pytania wynika, że zachowanie sąsiada w chwili obecnej jest skierowane bezpośrednio na „uprzykrzenie Panu życia”. Istotny jest jednak, iż nie posiada Pan żadnych dowodów w sprawie, a także może przypuszczać, że pozostali sąsiedzi nie będą chcieli się angażować w sprawę. W kontekście rozpoznawanej sprawy wyraźnie podkreślić należy treść art. 144 zgodnie z którym „właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych”. Stosownie do treści wyroku Sądu Najwyższego z dnia 14 maja 2002 r., sygn. akt V CKN 1021/2000, „treść art. 144 w związku z art. 222 § 2 kc pozwala na nałożenie na właściciela nieruchomości, z której pochodzą negatywne oddziaływania, obowiązków minimalizujących występujące immisje pośrednie”. W pierwszej kolejności pozwoli Pan, że wskażę na możliwość wystąpienia Pana wobec sąsiadów do sądu wydziału cywilnego z pozwem o zaniechanie naruszeń i przywrócenie stanu zgodnego z prawem. Podstawę prawną pozwu będzie przepis art. 144 w myśl którego „właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych”. Ustawodawca za pomocą art. 144 ustanawia zakaz tylko takich działań właściciela nieruchomości, które przestają być uprawnieniem wynikającym z własności, a stają się działaniem bezprawnym, bez względu na winę tego, kto dopuścił się zakłóceń, i na szkodę wyrządzoną na nieruchomości sąsiedniej. Jako granicę określono przeciętną miarę zakłóceń, która wynika po pierwsze ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości (w tym przypadku będą to cele mieszkalne), a po drugie ze stosunków miejscowych. Chodzi tu o tak zwany zakaz immisji pośrednich. Ustalenia, czy mamy do czynienia z przekroczeniem przeciętnej miary, niezbędna jest ocena, czy działanie lub zaniechanie zakłóca korzystanie z nieruchomości ponad przeciętną miarę wynikającą nie tylko ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości, ale także ze stosunków miejscowych. Korzystne z punktu widzenia Pana interesu byłoby posiadanie nagrania głośno grającej muzyki. Nadto jeżeli wie Pan, o której godzinie mniej więcej sąsiad puszcza głośno muzykę, proszę zaprosić gości celem późniejszego przesłuchania w charakterze świadków. Pragnę bowiem zauważyć, iż wystąpienie przez Pana z takim pozwem nakłada na Pana obowiązek udowodnienia, że działania sąsiadów zakłócają korzystanie z nieruchomości, ponad miarę wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia, a także stosunków miejscowych. Dla oceny stosunków miejscowych zasadnym jest przeprowadzenie dowodu z zeznań świadków na okoliczność, czy głośna muzyka przeszkadzają także im, a to z uwagi na konieczność oceny stosunków miejscowych. Podkreślić należy bowiem, że to, czy mamy do czynienia z zachowaniem naruszającym normę art. 144 zależy od tego, czy Pana odczucia będą w sposób podobny odebrane przez najbliższych sąsiadów (pod warunkiem niewielkiej odległości domostw), bowiem tylko w taki sposób możliwe jest zbadanie, czy Pana odczucia są obiektywne, czy też subiektywne. Sam fakt, iż sąsiedzi nie są chętni do podjęcia walki z sąsiadem, nie oznacza jeszcze niemożności złożenia wniosku o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z ich zeznań. Sąsiedzi (prócz segmentu, z którego puszczana jest muzyka) nie muszą bowiem wyrażać zgody na wystąpienie w charakterze świadka. W pozwie może Pan zatem złożyć wniosek o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z zeznań świadków wskazując, ich z imienia i nazwiska, a także podając adres dla doręczeń. W wyroku z 14 maja 2002 r., sygn. akt V CKN 1021/2000, Sąd Najwyższy trafnie uznał, że „roszczenie z art. 144 w zw. z art. 222 § 2 pozwala na nałożenie na właściciela nieruchomości, z której pochodzą negatywne oddziaływania, nie tylko obowiązku całkowitego zaprzestania działań stanowiących źródło immisji, ale także nałożenia na niego takich obowiązków, które doprowadzą do przywrócenia zakłóceń do granic »przeciętnej miary«, a więc dozwolonego negatywnego oddziaływania na nieruchomości sąsiednie”. „Ustanowione w art. 144 kryterium zakłóceń (przeciętna miara) określone jest przez dwa czynniki połączone ze sobą koniunkcją »i«. Oznacza to, że do ustalenia, czy mamy do czynienia z przekroczeniem przeciętnej miary, niezbędna jest ocena, czy działanie lub zaniechanie zakłóca korzystanie z nieruchomości ponad przeciętną miarę wynikającą nie tylko ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości, ale także ze stosunków miejscowych. Określenie »stosunki miejscowe« odnosi się zarówno do miejsca, jak i czasu (tak SN w orz. z 3 lipca 1969 r., II CR 208/69, OSPiKA 5/71, poz. 87), oznacza zaś zbiór nieokreślonych ilościowo desygnatów składających się na bardzo pojemne pojęcie charakteryzujące ocenę zakłóceń w danych, konkretnych okolicznościach. Ocena zakłóceń przy uwzględnieniu »stosunków miejscowych« powinna zapewnić powiązanie jej z konkretną, w danym miejscu i czasie, rzeczywistością, powinna zagwarantować, że nie będzie ona miała charakteru abstrakcyjnego, oderwanego od realiów. Zgodnie z poglądem wyrażonym przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 22 listopada 1985 r., sygn. akt II CR 149/85, ocena »przeciętnej miary« w rozumieniu art. 144 kc musi być dokonana na podstawie obiektywnych warunków panujących w środowisku osób zamieszkujących na danym terenie, a nie na podstawie subiektywnych odczuć osób, których przestrzeń w miejscu zamieszkania w następstwie realizacji dalszych inwestycji (budowania dalszego budynku mieszkalnego) uległaby ograniczeniu. Pojęcie »przeciętna miara« w rozumieniu art. 144 kc zakłada obowiązek biernego znoszenia oddziaływania we wszelkiej postaci w określonym stopniu, jeżeli to oddziaływanie nie ma charakteru szykany. Elementem konkretnie współokreślającym »przeciętną miarę« jest społeczno-gospodarcze przeznaczenie nieruchomości i stosunki miejscowe” (S. Rudnicki, Najnowsze wydanie: Komentarz do kodeksu cywilnego. Księga druga. Własność i inne prawa rzeczowe, Warszawa 2007). Z powyższego wynika, iż zachowanie Pana sąsiadów/sąsiada może, ale wcale nie musi, być traktowane jako naruszające Pana prawa jako właściciela nieruchomości sąsiedniej. Wskazać bowiem należy, że słuchanie muzyki jest powszechnie przyjęte i zgodne ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem nieruchomości. Nie należy jednak tego postrzegać jako uprawnienia absolutnego, które nie znajduje żadnego ograniczenia. Nie sposób bowiem przyjąć za normalność permanentne głośne słuchanie muzyki, bez względu na porę dnia. Drugą możliwością jest zgłoszenie sprawy na policję celem wskazania, iż dochodzi do permanentnego zakłócenia porządku publicznego. Zgodnie z art. 51 § 1 „kto hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny”. W mojej ocenie próba wykazania spełnienia przesłanek z art. 51 § 1 w ciąg dnia jest bardzo trudna. Inaczej sytuacja przedstawia się w ciągu nocy, kiedy powszechne jest przyjęcie ciszy nocnej. Jako że zbliża się okres, kiedy śpi się przy otwartych oknach, słuchanie muzyki, sytuacja także w porze wieczorowej będzie coraz bardziej uciążliwa. Zasadne jest nagranie głośnej muzyki, aby nie narazić się na zarzut nieuzasadnionego wezwania patrolu policyjnego. W wyroku z 2 grudnia 1992 r., sygn. akt III KRN 189/92 (LEX nr 162227), Sąd Najwyższy stwierdził, że „wybryk to zachowanie się, jakiego wśród konkretnych okoliczności czasu, miejsca i otoczenia, ze względu na przyjęte zwyczajowo normy ludzkiego współżycia nie należało się spodziewać, które zatem wywołuje powszechne negatywne oceny społeczne i uczucia odrazy, gniewu, oburzenia. Wybryk charakteryzuje więc ostra sprzeczność z powszechnie akceptowanymi normami zachowania się. A contrario nie może być uznany za »wybryk« czyn, który nie tylko, iż nie koliduje w rażący sposób z obowiązującymi w określonym kontekście sytuacyjnym normami zachowania się, ale wręcz wzbudza, w odbiorze powszechnym — oceny akceptacji, choćby milczącej zgody, aprobaty, podziwu lub uznania”. Głośne słuchanie muzyki w godzinach wieczornych i wczesnoporannych, a także popołudniowych uznać należy za zachowanie zakłócające spokój publicznego, a przede wszystkim spoczynek. W opisanym przez Pana przypadku skutek w postaci zakłócenia spokoju publicznego oznacza zakłócenie stanu równowagi psychicznej, a przynajmniej jednej osoby, tj. Pana, z możliwością oddziaływania na innych ludzi, tj. pozostałych sąsiadów. W chwili obecnej zasadne jest zebranie dowodów celem ich wykorzystania w sprawie o zakłócanie spokoju publicznego. Z przykrością muszę stwierdzić, iż dowodzenie czegokolwiek przed sądem bez jakichkolwiek dowód będzie z góry skazane na porażkę. Bez względu na rodzaj postępowania konieczne są dowody. Jeśli masz podobny problem prawny, zadaj pytanie naszemu prawnikowi (przygotowujemy też pisma) w formularzu poniżej ▼▼▼ Zapytaj prawnika - porady prawne online .
sąsiad chodzi jak słoń